Trzy miejsca – trzy trasy – Bieszczady Niskie

Kolorowe bieszczadzkie jesienie są chyba dobrze znane wszystkim miłośnikom polskich gór. Dziś proponujemy pierwszą wycieczkę – w sumie będzie ich trzy, a każda z nich jest niezwykle bogata historyczno-przyrodniczo. Zlokalizowane są one w północnej części regionu, który geograficznie jest zaliczany do Gór Sanocko-Turczańskich. W wariancie pierwszym zachęcamy wszystkich do wędrówki (w mierzącym łącznie 25 km) fragmentem pasma Żukowa. Od strony Łobozewa przez jego łagodny grzbiet prowadzi utwardzona droga leśna, którą można dotrzeć na szczyt Holica (761 m n.p.m.). Ze znajdującej się tam platformy widokowej rozciąga się panorama w kierunku południowym – w stronę Zalewu Solińskiego i dalej bieszczadzkich połonin na horyzoncie.

Można tam także dotrzeć od strony Ustjanowej Górnej wędrując wzdłuż leśnej ścieżki dydaktycznej o nazwie „Na stokach Żukowa”. Na liczącej 3,5 km trasie znajduje się 16 przystanków z tablicami edukacyjnymi. Na przejście trasy trzeba poświęcić około 2,5-3 godzin. Trasę można określić jako o średnim stopniu trudności, zaś różnica wzniesień wynosi około 100 metrów. Oznakowana jest białymi kwadratami, z zielonym paskiem pośrodku.

Aby dotrzeć do jej początku należy kierować się w stronę zabytkowej drewnianej cerkwi grekokatolickiej z 1792 roku, przy czym pierwszy sakralny obiekt w tym miejscu istniał już na początku XVI stulecia. Bardzo cenne, jak się okazało po pochodzące z XVII i XVIII wieku, wyposażenie jej wnętrza została w części przeniesione do Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku. Niestety część też zaginęła w latach 50. XX wieku. Natomiast we wnętrzu świątyni po dziś dzień zachował się zabytkowy XVIII-wieczny ołtarz główny. Obecnie obiekt pełni funkcję kościoła rzymskokatolickiego. Obok znajduje się także zbudowana w stylu gotyckim kaplica grobowa z przełomu XIX i XX wieku.

Dalsza wędrówka do początku ścieżki przyrodniczej prowadzi szutrową drogą, pod górę. Na początku ścieżki znajduje się niewielki budynek edukacyjny służący do organizacji „zielonych klas”, a także miejsce ogniskowe, wiaty, ławki. Wędrując trasą ścieżki kolejne tablice zawierają informacje m.in. o tym jak należy pielęgnować las od momentu jego zasadzenia, aż po fazę dojrzałą.

Odwiedzający mogą również dowiedzieć się o zasadach na jakich działają pułapki feromonowe, czyli ustawione w lesie proste urządzenia wyglądające jak rury, w których umieszczona jest substancja przywabiające szkodliwe owady imitując zapachy, które nie są wyczuwalne przez człowieka. Następnie ścieżka przyrodnicza biegnie lekkimi trawersami z poręczami ułatwiającymi jej przejście.

Początek ścieżki edukacyjnej „Na stokach Żukowa” jest także początkiem znakowanych tras Nordic Walking Parku Gminy Ustrzyki Dolne. Mają tu swój początek trzy trasy znakowane. Najkrótsza oznakowana kolorem zielonym trasa ma długość 1,1 km, a czas jej przejścia wynosi około 15 minut. Kolejna (koloru czerwonego) mierzy 5 km, a na jej pokonanie trzeba sobie zarezerwować około godziny czasu. Zaś na przemierzenie najdłużej (oznakowania w kolorze czarnym) potrzeba 2,5 godziny, a jej długość wynosi ok. 14 kilometrów.

Przechodząc przez szczyt Holica, biegnie pasmem Żukowa, schodzi do Równi (gdzie znajduje się piękna zabytkowa cerkiew) i zataczając łuk powraca do początku. Warto jeszcze wspomnieć o tym, że w okresie przed II wojną światową ta część pasma Żukowa była wylesiona, a na szczycie Holica znajdowało się bardzo znane w dawnej Polsce i całej Europie szybowisko. Podobne do tego, które po dziś dzień funkcjonuje w położonej obok Leska Bezmiechowej.

W okolicy Ustjanowej warto także odwiedzić nowo powstałą atrakcję – Izbę Pamięci wydarzeń Akcji Przesiedleńczej H-T 51.

Izba Pamięci wydarzeń Akcji Przesiedleńczej H-T 51

Natomiast zimą zapraszamy na biegówki – u podnóża Żukowa zostały wytyczone profesjonalne trasy do narciarstwa biegowego, które jako nieliczne w kraju posiadają homologację FIS.

Grzegorz Sitko

Grzyby w naszych lasach

Z racji iż w Bieszczadach lasów nie brakuje, jest gdzie szukać grzybów. Ale nie tylko lasy to naturalne siedliska tych wytworów przyrody. Niektóre gatunki rosną nawet na nieosłoniętych łąkach, jak np. kania. Trzeba tylko uważać, żeby nie pomylić jej z muchomorem sromotnikowym. Jeżeli uda nam się zebrać grzyby mądrze, możemy nie tylko zjeść pyszną jajecznicę ale także ujść z życiem.

Weź książkę na spacer

Bo z grzybami, jeżeli nie jest się uważnym, jest jak z rosyjską ruletką. Bywają takie, które są niesmaczne i takie, które są zabójcze. I garstka jadalnych. Jeżeli kiedykolwiek byliście na grzybobraniu, wiecie, że większość grzybów w lesie nie jest jadalna. Szczególnie, gdy te grzyby ładnie wyglądają. Im ciekawszy grzyb, bardziej kolorowy i kształtny, tym większe prawdopodobieństwo, że nam zaszkodzi.

Czas na zbiory

Na grzyby wybieramy się już od początku lata. Wstajemy w słoneczny ranek, najlepiej po deszczu, i uzbrajamy się w koszyk i nóż. Ten ostatni jest bardzo istotny, ponieważ grzyby rozmnażają się przez korzenie i gdy wytniemy grzyba kilka milimetrów nad ziemią, pozostanie część z którego grzyby mogą się rozmnożyć.

A jakie grzyby czekają na nas w bieszczadzkich lasach?

Prawdziwek, czyli borowik szlachetny. Aromatyczny grzyb jadalny o szerokich zastosowaniach w kuchniach europejskich. Nadaje się do bezpośredniego spożycia, marynowania, suszenia i do wszelkich innych rodzajów przerobu. Jest wykorzystywany w przemyśle spożywczym.

Podgrzybek złotawy. Smaczny, bardzo ceniony grzyb – najczęściej występuje w lasach liściastych i często na styku z lasem sosnowym. Kapelusz początkowo wypukły, później płaski. Górna powierzchnia kapelusza jest zgniłozielona przypominająca zamsz. Czasami bardzo silnie spękana. Wnętrza spękań mają barwę czerwonawą bo taką barwę ma kapelusz pod skórką, dolna – zielonkawożółta. Trzon bez pierścienia z przebarwieniami żółtozielonymi i czerwonawymi.

Podgrzybek brunatny. Jest uważany za jeden z bardziej cennych grzybów. Nie ma tak dobrego smaku, jak np. borowik szlachetny, ale w kuchni może być wykorzystany na rozmaite sposoby, dobrze nadaje się także do marynowania. W surowym stanie jest trujący.

Mleczaj rydz. Gatunek, który potrafi być jeszcze bardziej lepki. Średnica kapelusza rydza najlepiej nadającego się do konsumpcji wynosi od 4 do 12cm. Skórka kapelusza cielisto-czerwonawa lub w różnych odcieniach pomarańczy, czasami z domieszką zieleni. Powierzchnia koncentrycznie strefowana (pierścienie). U młodych owocników pokrój kapelusza jest lekko wypukły, dojrzewający wklęsły, z płytkim wgłębieniem na środku, u starych okazów lejkowaty, długo z podwiniętymi brzegami. Pokryty śluzowatą substancją przy dużej wilgotności powietrza skórką.

A pod lasem…

Czubajka kania. Najbardziej „suchy” gatunek. W przeciwieństwie do reszty, unika gleby wilgotnej i kwaśnej. Kapelusz w kształcie parasola o średnicy 10 do 30cm z garbkiem na środku; z popękaną, łuszczącą się skórą. Za młodu jajowaty i zamknięty, potem stożkowaty, niskołukowaty, na koniec płaski i rozpostarty. U młodych kapelusz w całości jest brązowy, u starszych białawy z dużymi, brązowymi łuskami. Brzeg kapelusza postrzępiony, zazwyczaj biały. Pod spodem blaszki. Trzon posiada ruchomy pierścień – i tym różni się od trującego muchomora.

Maślak zwyczajny. Charakteryzuje się bardzo śliską skórką na kapeluszu, łatwo od niego odchodzącą. I dobrze, ponieważ przed obróbką i konsumpcją koniecznie trzeba ją usunąć. Średnica kapelusza wynosi, podobnie jak u koźlarza, 4 do 12 cm. Kapelusz ten jest ciemnobrązowy, czekoladowo-brązowy, czasami żółtobrązowy. Na młodych grzybach półkulisty, potem spłaszczony, szeroki. Skórka promieniście żyłkowana, lepka i błyszcząca, w czasie suszy wyschnięta.

Koźlarz babka, czyli kozak. Najczęściej kryje się pod brzozami. Kapelusz osiąga średnicę od 4 do 12cm; i może mieć różne barwy – od jasnobrązowego do szarobrązowego, czarnobrązowego, a czasem czarnego lub nawet białego. Kapelusze młodych mają kształt półkulisty, z wiekiem stają się wypukłe, do spłaszczonych. Powierzchnia sucha, jedwabista, gładka, czasem drobno kosmkowata, a podczas deszczu lekko śluzowata. Skórka nie oddziela się od miąższu, w przeciwieństwie do maślaka.

A zatem rozglądajcie się dobrze i zawsze pytajcie, lub – co jest najlepszą opcją – sprawdzajcie w odpowiednich książkach 🙂

Udanych zbiorów!

Weekend w Bieszczadach

Jakie samopoczucie towarzyszy wam przed weekendem?  Przy kawie zapraszamy was do obejrzenia nadchodzących wydarzeń i (jeżeli nie masz jeszcze planów) do zaplanowania spędzania czasu wolnego.

Miłego odpoczynku 🙂

20.09-24.09 (czwartek) godz. 19:00, Warsztaty Fotografii Przyrodniczej, Ustrzyki Górne

Wydarzenie na facebooku

Dowiedź się więcej – http://obozywedrowne.com/

22.09 (sobota) godz. 21:00, Dziady Kazimierskie, Bieszczadzka Legenda

Weekend w Bieszczadach

Wydarzenie na facebooku

22.09 (sobota) godz. 20:00, Aldaron & Jarecki, Kremenaros, Ustrzyki Górne 
23.09 (niedziela) godz. 8:00, Obchody Stulecia Niepodległości – Rajd Stulecia, Ustrzki Dolne

23.09 ( niedziela) godz. 7:00, Biegi Górskie 2018, Muzeum Budownictwa Ludowego, Sanok 

Wydarzenie na facebooku

Już dziś wejdź na www.biegigorskiesanok.pl i zapisz się na bieg – nie może Cię tu zabraknąć!

 

Trasa rowerowa – Czarna – “Szlak Ikon”

Dużą obwodnicą Bieszczadzką przez gminę Czarna prowadzi szlak łącznikowy rowerowego Szlaku Ikon z Ustrzyk Dolnych do Chmiela. Obiekty leżące przy tym odcinku szlaku to kilka wspaniałych cerkwi.

Trasa rowerowa – Czarna – “Szlak Ikon”

Przez gminę Czarna przebiega trasa rowerowa “Szlaku Ikon”, która prowadzi z Ustrzyk Dolnych do Chmiela nad Sanem. Wśród obiektów sakralnych tego szlaku, znajduje się dawna cerkiew greckokatolicka pw. św. Mikołaja w Rabem, którą wzniesiono w połowie XX wieku, w miejscu dawnej świątyni z połowy XVI stulecia. Po roku 1951 obiekt ten służył jako magazyn, w którym były przechowywane przedmioty z innych bieszczadzkich cerkwi greckokatolickich. W latach 70. cerkiew została odnowiona i obecnie służy jako kościół rzymskokatolicki. We wnętrzu zachował się częściowo niekompletny ikonostas. Na przeciwko świątyni znajduje się dzwonnica.

Cerkiew – Rabe

Cerkiew – Chmiel

Kolejnym obiektem sakralnym na tym szlaku jest dawna cerkiew greckokatolicka w Żłobku, która pochodzi z roku 1830. Przez jakiś czas, od roku 1951, stała nieużytkowana, a wyposażenie jej wnętrza zostało rozkradzione, zaś sam obiekt służył jako magazyn szyszek. W latach 70. budynek dawnej cerkwi został odnowiony i od roku 1979 służy jako kościół rzymskokatolicki.

Cerkiew – Żłobek

Następnym punktem na trasie jest była cerkiew greckokatolicka pw. św. Dymitra w Czarnej, którą zbudowano w 1843 r. Obecnie, podobnie jak inne wcześniej opisane świątynie, pełni funkcję kościoła rzymskokatolickiego.

Nieco na uboczu głównej nitki szlaku znajdują się dwie ciekawe dawne cerkwie greckokatolickie, w Bystrem i Michniowcu.

cerkiew w Bystrem

Aby je odwiedzić należy skręcić w Czarnej w kierunku miejscowości Lipie.

Jesień na słodko

Już niedługo, bo 23 września o godz. 03:54 nad ranem rozpocznie się astronomiczna jesień. Dla jednych to wiadomość bardzo smutna, inni oddychają z ulgą. My natomiast cieszymy się bardzo (Bieszczady najpiękniejszą są jesienią!) i zamierzamy osłodzić sobie jeszcze ten początek jesieni pysznymi deserami.

Spontaniczny wypiek – gruszka, migdały i biała czekolada 🙂

 

A co czeka w naszej karcie deserów?

Desery

  • Sernik na korzennym spodzie (pieczony domowym sposobem)  
  • „Biały Słoń”  –  BESTSELLER !!!!

Torcik podawany z musem owocowym i bitą śmietaną i kawałeczkami bezy)

  • „Czarnohora” 

Torcik baaaaaardzo czekoladowy z wiśniami wg naszego przepisu

  • „W malinowym chruśniaku” – BESTSELLER !!!!

(lody waniliowe, podawane z bilą śmietaną  oraz z musem malinowym i kawałkami bezy)

  • Sernik (pieczony domowym sposobem)
  • Sernik z pieca z musem owocowym,  czekoladą lodami i bitą śmietaną  

  • Szarlotka (Prawdziwa, tradycyjna) 
  • Szarlotka na ciepło z lodami i bitą śmietaną 

 

A to nie koniec słodkości, bo na zamówienie wykonujemy smaczne i pięknie prezentujący się torty:

 

A Wy na co macie ochotę?

Do zobaczenia i wszystkiego słodkiego! 🙂

Weekend w Bieszczadach

Tradycyjnie moi drodzy – zapraszamy was do zaglądnięcia do naszego Weekendu w Bieszczadach, wszystkie wydarzenia w jednym miejscu.. Co oznacza „szybko, łatwo, wygodnie”. Mamy nadzieję, że każdy kto nie ma planów na nadchodzący weekend, znajdzie coś dla siebie 🙂

15.09 (sobota) godz. 6:30, Swimrun Poland Solina 2018 – Ötillö Merit Race, Swimrun Poland, Polańczyk
Weekend w Bieszczadach
Dowiedz się więcej.. Swimrun Poland

 

15.09 (sobota) godz. 7:00, Razem dla Zielonego Podkarpacia – Impreza Edukacyjna, Zatwarnica

Weekend w Bieszczadach

 

15.09 (sobota) godz. 15:00, Festiwal Wędkarstwa Muchowego, Zwierzyń

Weekend w Bieszczadach

 

15.09 (sobota) godz. 18:00, Paweł „Aldaron” Czekalski & Jarecki, Gminne Centrum Kultury i Ekologii, Cisna

Weekend w Bieszczadach

 

Sanktuarium Matki Bożej Bieszczadzkiej w Jasieniu

Odwiedzając Ustrzyki Dolne nie można zapomnieć o odkryciu położonego w pięknym miejscu, nad rzeką Jasionką, cudownego Sanktuarium Matki Bożej Bieszczadzkiej w Jasieniu. Tutaj, jak co roku, odbywają się dwa ważne odpusty, pierwszy w pierwszą niedzielę lipca, a drugi 15 sierpnia, w święto Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny.

Krótka historia Jasienia

Jasień to dawna wieś królewska, założona prawdopodobnie w XV wieku.  Jan Olbracht za zasługi oddał ją w dzierżawę rodzinie Ustrzyckich. W 1664 roku Maciej Stanisław Ustrzycki ufundował w Jasieniu drewniany kościół rzymskokatolicki i uposażył parafię, która odejmowała 21 miejscowości. Już w tamtych czasach słynne w całej okolicy stały się miejscowe odpusty, a Jasień zaczął pełnić rolę sanktuarium. W połowie XVIII w. drewniany kościółek został zastąpiony przez ujmującą doskonałymi proporcjami barokową świątynię murowaną, którą możemy podziwiać i dzisiaj. A ocalała niemal cudem, przypomnieć bowiem należy, że w latach 1945-1951 Jasień należał do ZSRR, państwa zwalczającego każdą religię, a już szczególnie katolicką.

Jasień dzisiaj

Kluczowa dla dzisiejszego znaczenia religijnego Jasienia była decyzja o utworzeniu tu sanktuarium dla Bieszczadów, zrealizowana w 1968 r. Trafił tu cudowny obraz Matki Boskiej Rudeckiej, pochodzący z Rudek koło Lwowa, otaczany kultem od XVII w. Nazywany Bieszczadzką Królową wizerunek stał się jednym z głównych celów pielgrzymek w tej części kraju. Niestety, ikona została w 1992 r. skradziona przez nieznanych sprawców. Od 1994 r. jej miejsce  w ołtarzu głównym zajmuje wierna kopia tego obrazu.

Obok ołtarza głównego i wizerunku Matki Boskiej Rudeckiej warto zwiedzając kościół zwrócić uwagę na barokową ambonę z ok. 1700 r., przykrytą późniejszym nieco, rokokowym baldachimem oraz pochodzącą z połowy XVII w. chrzcielnicę z rzeźbą Dzieciątka Jezus z krzyżem. W sąsiedztwie kościoła znajduje się dzwonnica z trzema dzwonami, najstarszy z 1618 roku oznaczony jest herbem Ustrzyckich – Przestrzał.

Dookoła sanktuarium znajdują się przepiękne szlaki spacerowe, na których zobaczyć można wiele symboli religijnych, zarówno zabytkowych jak i współczesnych. Do takich należy m.in. piękny pomnik Jana Pawła II, przy którym gromadzą się rzesze wiernych, nie tylko podczas wielkich świąt. Jeszcze jako kardynał, Karol Wojtyła przyczynił się wraz z ówczesnym biskupem przemyskim Ignacym Tokarczukiem do powstania w Jasieniu sanktuarium.

Cichy szum rzeki Jasionki oraz wpływających do niej strumieni, wiatr pełen tajemniczej mocy stwarzają doskonałe warunki aby zatrzymać się na chwilę i oddać Matce Bożej Bieszczadzkiej tak wszystkie troski, jak i radości.

Monika Bulik

Pielmieni – rosyjskie pierożki z mięsem

Pierogi. Ta potrawa wbrew pozorom łączy wiele narodów, nie tylko słowiańskich. We Włoszech je się ravioli, w Chinach dim sum i jiaozi, w Polsce po prostu – pierogi, na Ukrainie warenyki, natomiast w Rosji pielmieni – choć ze względów historycznych te trzy ostatnie rodzaje w Bieszczadach występowały często obok siebie.

Pielmieni zwane także: pilimenipielmeniepielmienie, ros. пельме́ни [pʲ​iʎˈmʲ​ɛni]) to rodzaj pierogów z dość luźnym farszem mięsnym (najczęściej mieszanką wołowiny i wieprzowiny). Podaje się je z masłem lub ze śmietaną zaprawioną octem i pieprzem, choć to tylko początek listy – ponieważ ile domów, tyle sposób podania.

Przepisów na pielmieni jest wiele w internecie, zachęcamy do próbowania swoich sił w kuchni – a jeśli lepienie nie jest waszą mocną stroną, zapraszamy do nas na obiad 😉

Weekend w Bieszczadach

A po wakacjach, również się u nas dzieje

Łapka w górę kto wciąż wypoczywa w Bieszczadach?

Przygotowaliśmy dla was wydarzenia na weekend, mamy nadzieję że, każdy znajdzie coś dla siebie. Bawcie się dobrze 🙂

 

8.09 (sobota) godz. 7:00, II edycja Bieszczadzkich Zawodów Rowerowych „Tropem Żubra”, Centrum Promocji Leśnictwa, Muczne

Weekend w Bieszczadach

 

8.09 (sobota) godz. 10:00, III Otwarte Spławikowe Zawody Wędkarskie o Puchar Rady Gminy Solina, Klub Żeglarski Naftowiec, Polańczyk

Weekend w Bieszczadach

8.09 (sobota) godz. 14:00, Koniec Lata w Pizza Chata, Solina

Weekend w Bieszczadach

8-9.09 (sobota) godz. 18:00, Rajd Konny w Bieszczadach, Bachórz

Weekend w Bieszczadach

9.09 (niedziela) godz. 11:00, Dożynki Gminne, Świetlica Wiejska, Jureczkowa